pierwszy roczek Leny

Zanim na dobre rozkręcimy się świątecznie, wykorzystuję ostatni dzień listopada i wpadam do Was z uroczym prezentem roczkowym dla małej Lenki ♥

Album i kartka z sówką - dla małej miłośniczki sówek prezent idealny. Pytanie tylko kto był bardziej zadowolony, mama czy córka? :)









with love,
b.



Karolinka

Za oknem szaro i ponuro, nie wiem jak Wy, ale ja z niecierpliwością czekam na te zimowe dni ♥
Aby troszkę rozjaśnić te dni dzisiaj mam dla Was całkiem spory pakiecik, który ostatnio powędrował do małej Karolci. Chyba nigdy nie pozwolicie mi spróbować czegoś nowego, bo widzę, że razem ze mną pokochaliście te cudowne pastele ♥
Połączenie szarości i mięty oraz szarości i różu, całość bez większych zdobień, prosta, delikatna - to były główne uwagi mamy Karoli. Dla mnie bajka! :) W ten sposób powstał zestaw chrzcinowy oraz roczkowy.

Gotowi na sporą dawkę delikatności? no to lecimy!















with love,
b.

wspomnień czar

Dzisiaj wpadam do Was z wyjątkowym prezentem na 60. urodziny.
Wspomnienia zamknięte w tym wyjątkowym albumie będą niesamowitą pamiątką na lata dla samej solenizantki, jak i dla jej całej rodziny. Do kompletu jeszcze kartka z wyjątkowymi życzeniami i komplet gotowy ♥

Całość zachowana w prostej, eleganckiej kolorystyce.









with love,
b.

instagramowy październik

Październik? tak, szybko minął w moim kalendarzu. Jak pewnie zauważyliście, zarówno tutaj, jak i na FB był to spokojny miesiąc. Choróbsko dopadło i nie chciało odpuścić, ale wszystko wraca do normy i wkraczamy w bardzo pracowite miesiące :)

Jaki był mój wrzesień?


- slow poranki
- slow wieczory
- slow life

Październik pokochałam ♥ 
Przy okazji wolnych dni korzystałam z uroków choroby - nadrobiłam zaległości książkowe, serialowe. W końcu wykorzystaliśmy długie wieczory na odkrywanie nowych miejsc i smaków w Częstochowie oraz nadrabianie kinowych zaległości. Były wczesne pobudki i spacery z kubkiem kawy w ręce.
Moja garderoba przeszła na tryb jesienny, który starałam sobie umilić pastelowymi dodatkami (uwielbiam mój nowy pastelowy szal w kratę!)
A w całym tym pędzie, który na co dzień nas otacza starałam się znaleźć małe radości z najzwyklejszych obowiązków. Przykład? Postarajcie się chociaż raz w ciągu dnia siąść przy wspólnym posiłku i po prostu go celebrować. Czy śniadanie zawsze musi być w biegu, obiad odgrzewany w mikrofali, a kolacja - coś tam się przekąsi? Nie! Zachęcam Was, abyście znaleźli chwilę dla siebie, dla Was, dla Waszej rodziny - uwierzcie mi, zawsze znajdzie się te dodatkowe 30 min.

Ale, ale jeszcze słowo o Was - wykazaliście się niesamowitą cierpliwością, za co bardzo Wam dziękuję!Obiecuję, że teraz wracam do Was na 100%.

p.s. a jaki był Wasz październik?

with love,
b.