instagramowy listopad

Za szybko! zdecydowanie za szybko mignął sobie listopad w moim kalendarzu.
Ale wiecie co? może to znak, że tyle fajnych rzeczy dzieje się w moim życiu i dlatego te dni lecą jeden za drugim? a może po prostu to my niepotrzebnie się nakręcamy? nie wiem i odpowiedzi szukać nie będę, bo tak jak jest, dla mnie jest idealnie ♥

Jaki był mój listopad?



Jesień w tym roku nas rozpieszcza, dlatego jak najwięcej czasu starałam się spędzić offline.
Był weekend we Wrocławiu, ZOO (chyba ostatni raz byłam tam jako mała dziewczynka), afrykarium i długie spacery. Listopad rozpieścił mnie długimi i leniwymi porankami weekendowymi - w towarzystwie kawy, ulubionej gazety i (nowych) przeuroczych kapci!♥
Z szafy wyciągnęłam ukochane swetry, co prawda okazuje się, że będę musiała z nimi jeszcze chwilę zaczekać, ale już cieszą oczy :) w tym miesiącu znowu udało się nam spróbować czegoś nowego - burgery z Wall Street dają radę!! nawet te wege :D

Oczywiście listopad to miesiąc planowania, nie wiem jak Wy, ale ja już większość prezentów świątecznych mam zakupionych, lista postanowień noworocznych powoli powstaje, a nowy kalendarz na 2016 rok powoli się zapełnia :)

A jaki był Wasz miesiąc?

with love,
b.


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz